Lenistwo, a raczej prokrastynacja

Olewam pracę, czy przesuwam zadania? Niby to drugie, ale ostatecznie z tego drugiego wychodzi to pierwsze.

Szkoda więcej pisać na ten temat… muszę po prostu znaleźć sposób, jak w końcu sobie z tym poradzić. Jeżeli z starymi jak świat nawykami sobie poradziłem, to i z prokrastynacją dam sobie radę. Czytaj dalej

Nowy rok szkolny

bench-01

Zbliża się pierwszy wrzesień. Rok temu rozpocząłem pisanie tego bloga i zacząłem swoisty „rok szkolny”, który był wyznacznikiem nowego startu po okresie wcześniejszych niepowodzeń i straconych nadziei w związku z moim życiem, charakterem i złymi przyzwyczajeniami. Słowo „samorozwój” chodziło za mną inspirując mnie w jednych momentach, ale w dużej mierze przygniatając mnie coraz mocniej. Kolejne wpisy pokazywały jak niestały jestem w postanowieniach, jednak pokazały, że jest też coś prawdziwego w stwierdzeniu „zmiana decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia”. Czytaj dalej

Coraz mniej ludzi chodzi do kościoła…

Coraz mniej ludzi przychodzi na mszę

Coraz mniej ludzi chodzi na niedzielną mszę, a deklarują się jako katolicy – powiedział Robert Leszczyński podczas przeglądu prasy w porannym programie TVP2. Artykuł, na który się powoływał pochodził z Gazety Wyborczej. Ten artykuł powołuje się z kolei na badania kościelne (czyli tzw. liczenie wiernych). Okazuje się, że do kościoła chodzi 40% katolików. W sumie to chyba żadna nowina, bo jak wskazuje artykuł, 15 lat temu w kościele było ich o 6% więcej. Dane z 2010 i 2011 roku pokazują, że spadek nadal występuje (obecnie około 1%). Jak podsumowuje Wyborcza – jeżeli spadek się utrzyma, kościoły za kilkanaście lat będą świeciły pustkami.

Co prorokowane przez Wyborczą opustoszenie kościołów oznacza dla nas?

Nic. Czytaj dalej

Przykład z góry

Poruszanie tematu religii, wiary i Boga jest o tyle trudne, że stereotypowo kojarzymy je z ludźmi kiepsko wykształconymi, o zawężonym polu postrzegania świata oraz staroświeckim kręgu wartości. Ja sam pamiętam obrazy z młodości, kiedy osoby wierzące, udzielające się w kościele tworzyły jakby swój świat, który był jakby obok nas – normalniejszych. Obraz, który otrzymujemy w mediach, gdzie widzimy katolików bijących się pod krzyżem również nie napawa nas do wiary i zbliżenia się w stronę Boga. Wiara w Boga może kojarzyć nam się z biedą i naiwnością, brakiem ambicji, zacofaniem. Dodatkowo kiedy widzimy polityków stojących dumnie podczas mszy, a jednocześnie wprowadzający nierówne traktowanie politycznej śmietanki i reszty narodu, albo sąsiadkę nie rozstającą się z różańcem, gdy jednocześnie polewa nam drzewka roztworem soli w ogrodzie – po prostu wątpimy. Czytaj dalej

Gwiazdy w dżemie

TV stuk

Reklama jest dźwignią handlu, a my za nią płacimy kupując dżem. Jakie to jest dziwne, że plastikowe skrzynki z uśmiechającymi się twarzami potrafiły w ciągu 60 lat tak zmienić świat, a w ciągu ostatnich 20 lat Polskę. W służącej do omamiania nas telewizji otrzymujemy sporą porcję reklam, które – czy chcemy, czy nie chcemy – oglądamy. Co ciekawe, to właśnie reklama w plastikowym pudle z celebrytami jest najdroższa. Emisja 30 sekund między wiadomościami (faktami, wydarzeniami), a sportem to koszt kiludziesięciu tysięcy złotych (nawet około 60 tys. zł). Jeżeli przesuniemy się w strefę największych ogłupiaczy typu „Mam talent”, okazuje się że ceny rosną o kolejne 30-40 tys. zł. Czytaj dalej

6336 stron… na miesiąc

Moje ostatnie, przypadkowe odkrycie, było zaskakujące. Tyle stron internetowych jestem w stanie odwiedzić w jednym miesiącu – tak było w grudniu 2011, kiedy zablokowałem sobie możliwość szybkiego wchodzenia na część z nich. Jeżeli cofnę się dalej w archiwum przeglądarki, okazuje się, że przez ostatnie 6 miesięcy 2011 roku wyświetliłem 48 554 strony.(średnio 8000 stron na miesiąc). Ile książek musiałbym przejrzeć, żeby mojemu mózgowi pokazać 50 tyś stron w pół roku? Czytaj dalej

A ty myślisz czasami czy myślisz mózgiem?

Cóż, czytając mojego bloga ktoś może pomyśleć, że jestem bardzo niekulturalny bo podsłuchuję autobusowe rozmowy. Ale chciałbym się wytłumaczyć. Ta rozmowa, o której dzisiaj napiszę była tak głośna, że nie mogłem jej nie słyszeć – nawet jeśli nie chciałem słuchać.

Całe zdarzenie miało miejsce już ponad miesiąc temu, ale właśnie dziś przypomniałem sobie o tej przezabawnej rozmowie. I właśnie dziś w mojej głowie pojawiło się ot, takie zdanie:

Nie myśl czasami. Lepiej myśl mózgiem!

O co chodzi? Otóż Dwie koleżanki spotkały się w autobusie i zaczęły opowiadać o swoich mężczyznach. Nie mogę zaprzeczyć, z opowieści wynikało, że byli bardzo męscy. Zwłaszcza w pięściach po kilku piwach. Czytaj dalej

Jak polska marka znika dla „naszej wygody”

Z rynku znika kolejna polska marka – Telekomunikacja Polska. Być może dla wielu z nas staroświecka, z tragicznymi abonamentami i ogólnie źle kojarząca się, ale polska. Trudno i szkoda. Nie mamy już Idei (obecnie Orange), nie mamy już Ery (obecnie T-Mobile), która przez lata była najdroższą i najbardziej wartościową marką na polskim rynku. Czujecie to? Sam znaczek Era był warty kilka miliardów złotych. Czytaj dalej

Idźcie w pokoju czy idźcie w spokoju (?!)

To będzie wpis dla tych, którzy podczas mszy świętej niecierpliwie spoglądają na zegarek, a końcowe błogosławieństwo traktują jako pozwolenie na wyjście z kościoła. A końcowa myśl po znaku krzyża brzmi tak: „Koniec, możemy iść w spokoju”. Czy msza jest rzeczywiście taka nudna? Czytaj dalej